• Wpisów: 103
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 6 787 / 2570 dni
 
pingulinka
 
Pingulinka:
No i nie zdałam...

Wiedziałam że tak będzie, już jakoś od początku średnio mi szło...pewnie już na placu bym oblała, dobrze że egzaminator był w miarę miły...tylko nie wiem czemu się tak mojemu zdjęciu na dowodzie przyglądał, jakbym kurde była do siebie niepodobna...i jakoś mnie to zestresowało...

Olej silnikowy dobrze pokazałam ale przy światłach pozycyjnych nie wiem czemu myślałam że są tylko z przodu...i łuk musiałam powtórzyć bo za mało patrzyłam się w tylną szybę...górka poszła w miarę...no i przy wyjeździe z bramy ustawiłam się po lewej stronie...

Dobrze że przynajmniej na placu nie oblałam, to by dopiero było...ale złapał mnie na jednokierunkowych...zawsze instruktor mi mówił że mam dwa razy skręcić w lewo więc wiedziałam że przy skręcie mam od razu się ustawić do lewej strony, a on mi powiedział raz no i zgłupiałam...i zajechałam komuś drogę...no i oczywiście za mało dynamicznie jeżdżę...

Teraz W. mnie pociesza że będzie dobrze...oby...muszę sama poćwiczyć w swojej okolicy bo te parę dodatkowych godzin to mi gucio da...jak przez 30 godzin nie nabrałam pewności siebie za kółkiem to nie zrobię tego w kilka...  

Mama mówi że dzisiaj w nocy śnił jej się dziadek...a to znaczy że się coś nie uda...i to nie przypadek bo przed moją studniówką też jej się śnił...a przecież nie wiedziałam o tym żeby zadziałała zasada "samospełniającej się przepowiedni"...więc to nie może być przypadek, mimo że raczej nie jestem przesądną osobą...  

Teraz siedzę w domu, bo pała z fizyki raczej by mnie nie pocieszyła, a jakby M. i J. zaczęły mnie pocieszać to chyba w końcu bym im przypierdoliła...

Muszę się później za lekcje wziąć...i w ogóle dowiedzieć się co było dzisiaj w szkole, ale to już później...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków