• Wpisów: 103
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 6 066 / 2233 dni
 
pingulinka
 

No to sobie poimprezowałam...

A miało być tak pięknie...wieczorem tata podwiózł mnie kawałek do miasta żeby W. miał bliżej po mnie jechać...odebrał mnie i pojechaliśmy jeszcze po dwójkę jego znajomych...i ruszyliśmy w drogę...

Śnieg sypał nieźle ale droga była w miarę sucha, przynajmniej jak jechałam z tatą...W. jechał raczej szybko ale wydaje mi się że dość pewnie...szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy żeby powiedzieć mu żeby zwolnił...nawet nie mam pewności jak szybko jechał...nie patrzyłam na szybkościomierz...

No i ten nieszczęsny zakręt...wcześniej było kilka i było w porządku...a na tym nie wyrobił...wszystko działo się tak szybko, widziałam tylko że jedziemy prosto na znak...kompletny szok...

Samochód nie nadawał się do jazdy...kompletnie położyliśmy znak, i uszkodziliśmy skrzynię biegów i chyba zawieszenie...generalnie nie dało się ruszyć dalej...dobrze że jego znajomi przejeżdżali to pomogli wypchnąć samochód z pola...W. zadzwonił po brata i nas odholował...tamci znajomi zabrali się z kimś innym na tą imprezę a ja pojechałam z W...
amazing-black-and-white-curls-fashion-girl-Favim.com-272471.jpg

No i był mały problem...nie miałam jak dostać się do domu...nie dość że taka pogoda to jeszcze tata drogi nie zna...dobrze że mama W. zaproponowała mi zebym przenocowała...posiedziałam trochę w jego pokoju...widziałam że jest podłamany tym wszystkim...mówił że może gdyby jechał wolniej, gdyby nie zaczął hamować,gdyby ten znak tam nie stał to może byłoby dobrze...pocieszałam go jak mogłam a potem poszłam spać do drugiego pokoju...

I jak leżałam na tym materacu to miałam ochotę się na niego wydrzeć że mógł jechać wolniej,że mógł uważać,że teraz mam wszelkie imprezy z głowy bo z kim sie zabiorę...ale nie mogłabym, i tak dostanie niezły ochrzan od rodziców...brakowało zebym i ja mu dołożyła...
tumblr_lf5131kkHH1qfwarfo1_500_large.jpg

Usnęłam chyba po godzinie...jak się obudziłam to leżałam jakiś czas...i W. przyszedł do mnie...leżeliśmy jakiś czas na materacu wtuleni w siebie...a potem zeszliśmy do kuchni na herbatę...przy okazji poznałam jego brata i dwie z trzech sióstr ;) ta siedmioletnia chyba mnie polubiła bo potem się tuliła do mnie co chwila ;)

Koło 10 jego brat odwiózł mnie do miasta gdzie odebrał mnie tata...szczerze mówiąc spodziewałam się większego ochrzanu...głównie było czepianie się że mogę być w ciąży -.- ja nie mogę przecież spaliśmy w osobnych pokojach...i że mi się imprez zachciało...a skąd ja mogłam wiedziec że tak się to skończy?

Mam nadzieję że W. nie będzie miał wielkiej awantury...przy mnie jego rodzice byli spokojni, ale wiadomo jak będzie teraz...naprawa będzie kosztować z półtora tysiąca...no i za szybko nie dostanie samochodu do jazdy...

Tak więc wyglada na to że imprezy z najbliższym czasie poszły się jebać...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków