• Wpisów: 103
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:59
  • Licznik odwiedzin: 6 787 / 2570 dni
 
pingulinka
 
Pingulinka:
Niemiecki poszedł chyba w miarę...czwórka powinna być chociaż dobrze byłoby dostać piątkę...ale się zobaczy...reszta lekcji bez większych rewelacji...

Byłam w housie i w croppie...sporo przecen ale jakoś nic mi się nie podobało...właściwie to tylko portfele wpadły mi w oko...15 czy 20 zł to nie taka zła cena ;)

Przymierzałam czarną bokserkę bo od dłuższego czasu marzy mi się taka, ewentualnie biała...rany jaka ja gruba jestem...i w ogóle nie mam talii...muszę się wziąć za siebie w ferie...

W. mnie dobił...nie wiem, może to wina mojej nadwrażliwości i tego że wszystko biorę do siebie...nie wiem...czekałam na niego bo miałam 6 lekcji a on 7...ale wyszedł nieco wcześniej więc mieliśmy więcej czasu...poszliśmy na stację bo miał autobus o 15, jechał nim bo jego brat jest na jakimś wyjeździe a zawsze z nim wracał...no i było wszystko ok...pyta się o której mam autobus to mówię że 15.40...i pyta się czy nie mam wcześniejszego, więc mówię że mam o 14.35...a on wyjeżdża mi czy ja jestem mądra, że mogłam powiedzieć to bym pojechała tym wcześniejszym...noż kurde...przecież skoro po 7 lekcjach mam 10 minut do autobusu to przecież nie proponowałabym mu że go odprowadzę na stację...specjalnie czekałam godzinę i planowałam jechać późniejszym autobusem żeby się z nim zobaczyć...

Ledwo się powstrzymałam żeby się nie wkurzyć...i jakoś mi się udało...potem staliśmy trochę z jego kolegami których poznałam na studniówce...potem dołączyła J...jak W. pojechał to gadałyśmy chwilę...kolejna "zmartwiona" moim stanem zdrowia po sobocie...eh...

Później W. po krótkiej wymianie wiadomości przysyła mi sms "i widzisz, z ciekawymi ludźmi można się spotkać, tylko ty nigdy nie chcesz wejść głębiej ;)" że co? niby później napisał że chodziło mu o dach nad przystankiem...jasne...no i poczułam się jakby ta cała walka ze swoją nieśmiałością, próby poznawania nowych ludzi, ogarnianie się po rozstaniu z B. nic mi nie dały...jakby nic się nie zmieniło...

Wracałam z B. i gadałam z nim o tym...ale średnio mi to pomogło...trudno...przynajmniej się wygadałam...

Mam dość wszystkiego...
tumblr_lf5131kkHH1qfwarfo1_500_large.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego